Youtuber zdradza dane swoich bohaterów

“Zgodnie z art. 51 Konstytucji RP, a także art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych każdy ma prawo do ochrony danych go dotyczących.” Nie trzeba być prawnikiem, żeby to zdanie było oczywiste… 

Pomijając w tym miejscu zasadność i moralność tworzenia filmów (dla oglądalności) z osobami dysfunkcyjnymi, robiąc to, powinno się zachować szczególną ostrożność w udostępnianiu danych osobowych jakim są miejsca zamieszkania samych bohaterów, jak i osób nie związanych do końca z formułą filmu.

Jeszcze zanim dojdę do tematu, słowem wstępu. Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że w sieci nie jesteśmy do końca anonimowi. Dysponując adresem IP (adres IP komputera) jesteśmy w stanie sami namierzyć użytkownika praktycznie co do dzielnicy, a służby ścigania nawet co do metra kwadratowego w mieszkaniu, w którym znajduje się komputer. Oczywiście nie każdy sobie zdaje z tego sprawę lub zupełnie tym faktem się nie przejmuje. Mówię w tym miejscu o osobach chorych psychicznie, niezrównoważonych, maniakalnych itd… Od dłuższego czasu na kanale “Jak to ogarnąć?” jest prowadzona wojna z hejtem. Bardzo wiele osób w komentarzach, z jakiś wewnętrznych powodów (histerii zbiorowej?), adresuje go do osób prowadzących jawną krytykę autora kanału. Z jednej strony może tak być, bo moderatorzy dają za krytykę “shadow bany” (wiem, bo sam jestem zablokowany), z drugiej zaś strony, widzę dużo krytycznych komentarzy, które nie są usuwane/blokowane. Nie zmienia to faktu, że hejt istnieje. Mówię to o wulgaryzmach, groźbach i innych niezdrowych formach wypowiedzi zawieranych pod filmami. Sam widziałem kilka takich bardzo mocnych – później zresztą usuniętych. Pan Jacek Kurzątkowski doskonale zdaje sobie z tego sprawę powtarzając to co chwilę. Ma oczywiście rację…

… tylko czemu, jeżeli wie, że są “psychole” naraża swoich bohaterów na takie ryzyko?

Tutaj przechodzimy do sedna. Już niejednokrotnie Pan Jacek ignorował prywatność w swoich wątkach zdradzając miejsca bytowania swoich “podopiecznych” i tym samym zwracając uwagę służb (list administracji do Adama z nakazem opuszczenia piwnicy, list do Agnieszki z Pomocy Społecznej, zdradzenie noclegów bezdomnych w szaletach – włamywali się w sumie do płatnych sanitariatów itd… – nie twierdzę, że to do końca źle, ale robiąc dokument mógłby się kierować anonimowością). Z poprzednimi przykładami to mniejsza, ale dochodzimy do tematu Magdy i Janka. W jakim celu filmuje ich wychodzących z domu? Ja osobiście mieszkałem w tamtych okolicach i od razu wiedziałem, że akcja dzieje się na ulicy Kwiatowej (np ostatni film pt. “Magda wybacza mamie” w okolicach 3 min 40 sek i wzwyż).

Oczywiście można powiedzieć, że się czepiam. Podejrzewam, że wystarczy napisać do Pana Jacka z wiadomością typu “Jacku, masz super fryzurę. Mam paczkę o wartości 300 pln dla Magdy, chciałbym jej wysłać” i adres zapewne zostałby udostępniony. No i superancko. No ale co ma do tego Marcinek?

No co ma? Marcinek, przypominając osobom nieoglądającym, jest synem Magdy, który jest w rodzinie zastępczej, po tym jak Magda go porzuciła w szpitalu tuż po urodzeniu – film: “Pomysł Magdy” – całą sprawę opisuje nasz reżyser mniej więcej od 7 min 28 sek. Nie trzeba być sędzią trybunału, żeby wiedzieć, ze szansy Magdy na odzyskanie dziecka są żadne, a jedyne o co mogą teraz walczyć to o możliwość Magdy do widywania się z dzieckiem. Domyślam się, że sama zainteresowana zupełnie nie zdaje sobie sprawy z tego faktu i też wątpliwie moralnym wydaje mi się aprobowanie zgód bohaterki na ujawniania swoich danych wrażliwych za “ptasie mleczko” (dane wrażliwe: stan zdrowia, prowadzone sprawy itd…)…

…no już kończę. Znowu wracając do filmu “Magda wybacza mamie”, od dokładnie minuty 20. zaczyna się stan pobudzenia Pana Jacka. W widocznej scenie Magda z bożonarodzeniowym prezentem zmierza do Marcinka. Nasz kamerzysta wczuwa się tu mocno w rolę operatora filmowego i każe zrobić dubla. Akcja! Skrzyżowanie Wilczej i Kruczej w Warszawie. W tle przejeżdżają samochody. Na rogu widać zgaszony neon restauracji Trattoria Rucola. Zza rogu wyłania się nasza bohaterka i żwawym krokiem przemierza ulicę kruczą i skręca w Wilczą, żeby za moment dotrzeć do brązowej drewnianej bramy, gdzie prawdopodobnie przebywa jej dziecko. Czy to nie jest chore? A co z hejterami? Przecież sam Pan Jacek opowiadał o psychopatach (w jednym ze swoich filmów)

Przepraszam Państwa za cynizm, który się udzielił mi w kilku miejscach. Niestety te działania są na prawdę poniżej krytyki.

Chciałem zupełnie zostawić temat kanału “Jak to ogarnąć?”, ale niestety tam jest za dużo do powiedzenia. W najbliższym czasie będę się chciał ustosunkować do sensowności prowadzenia wątków społecznych przez autora kanału “Jak to ogarnąć?”.

W dniu jutrzejszym będę publikował w okolicach godziny 23. Zapraszam.