Jak to ogarnąć

Kanał Jak to ogarnąć? jest typowym vlogiem, takim jakie można znaleźć na  całej szerokości Youtuba. Porusza tematy różne i nie zawsze ze sobą związane. Tematem przewodnim jest lotnictwo, co nawet jest sygnalizowane “szachownicą” na banerze strony głównej kanału. Oprócz tematu przewodniego, możemy tam znaleźć porady ginekologiczne, strzelectwo sportowe, porady prawne, coś dla miłośników motorynek i motorowerów, losowe dziedziny życia pokazane na filmie wyglądające raczej jako warsztat video niż jakieś konkretną konsekwencję, ogólne przemyślenia głównego prowadzącego, no i temat – najbardziej nie pasujący do wszystkich wcześniej wymienionych – czyli osoby upośledzone społecznie tj. chore psychiatrycznie i osoby bezdomne.

Prowadzącym kanał Jak to ogarnąć jest Jacek Kurzątkowski. Filmowiec, były manager w korporacji, instruktor nurkowania, łucznik, hodowca koni i kotów, człowiek wielu talentów. Jest osobą wzbudzającą ogromne zaufanie i pozostawiającą po sobie bardzo dobre pierwsze wrażenie. Jego filmy ogląda się dobrze, tego nie można mu zarzucić. Przynajmniej te pierwsze.

Pokazywanie ludzkich tragedii jest na pewno kontrowersyjne i wzbudza zainteresowanie. To zdanie jest uniwersalne i prawdziwe. Można je zastosować w wielu miejscach i zazwyczaj będzie miało oddźwięk negatywny, np. jeżeli odniesiemy to do brukowców. Oczywiście inaczej wygląda sytuacja, gdy ktoś chce pokazać problem jaki występuje w związku z bezdomnością i z pobudek altruistycznych chce pomóc. Tak właśnie można było to odebrać i taka intencja porywała innych do działania. Jacek nawet stworzył zbiórkę na pomagam.pl (link). Do tego wszystkiego pierwszy opis wyraźnie to potwierdzał (stan na dzień 21.12.2018):

Strona pomagam.pl/jaktoogarnac opis zbiórki

Nazywam się Jacek Kurzątkowski, prowadzę na YouTube kanał “Jak to ogarnąć?”. Przedstawione tam historie bezdomnych bardzo poruszyły widzów, a filmy te w ciągu trzech tygodni obejrzało ćwierć miliona osób. To właśnie ogromna część tej widowni oczekuje, że wesprzemy bezdomnych w nadchodzących dniach.

Ich życiorysy są przerażające. Alkoholicy, hazardziści, ojcowie licznych dzieci, których nie utrzymują od wielu lat. Są zadłużeni, siedzieli w więzieniach. Mieszkają w śmietnikach, tunelach, kanałach. Znajdziecie ich wszędzie, nawet w najbardziej ekskluzywnych dzielnicach. Do galerii handlowych chodzą po to, by się ogrzać. Wiele osób mówi, że mają taki los, na jaki zasłużyli. To prawda. Są jednak nadal ludźmi i potrzebują pomocy.

Za uzbierane pieniądze będę non-profit organizował różne formy pomocy bezdomnym, te działanie będę stale dokumentował, a filmy udostępniał na “Jak to ogarnąć?”

Jeśli nie możesz tej akcji wesprzeć żadną kwotą pieniędzy, to, proszę, udostępnij tę zbiórkę. Udostępniając zwiększasz wrażliwość i świadomość społeczną.

Zbiórka szła dobrze. Do dzisiaj zebrano około 38K PLN. Zgodnie z zasadami wyznaczonymi przez organizatora, pieniądze miały być przeznaczane na najbardziej potrzebujących, których to sam prowadzący miał wyznaczać i do niego należało ostatnie słowo na ten temat. Brzmi uczciwie, no bo w sumie to jego pomysł, a na filmach się rozliczał. Czasami dawał bezdomnym alkoholikom “na jedzenie”, co oczywiście było sztuczną udawaną naiwnością, ale w gruncie rzeczy niegroźną. Jego bohaterowie wzbudzali sympatię u oglądających i widzowie sami chcieli ich wspierać. 

Sytuacja zaczęła się odrobinę zmieniać z biegiem kręcenia następnych odcinków serii. Filmy o bezdomnych praktycznie całkowicie przejęły kanał. Popularność rosła. Pewność siebie prowadzącego jakby równolegle i wchodziła na jeszcze wyższe poziomy. Gdy mu się zdarzyło puścić jakiś film niezwiązany z  problemem pomocy ubogich, zaczynał się gwar i krzyk protestu. Bezdomność całkowicie przejęła oglądalność. 

Zaznaczmy w tym miejscu jeszcze raz, że całość była finansowana przez darczyńców i większość materii budującej fabułę była darami od widzów – zakupy, paczki, wpłaty. To o tyle ważny marker, bo intencjonalność kanału, gdyby od razu była sprecyzowana przez prowadzącego, na pewno nie przyniosła by takich wyników jakie ma w chwili obecnej. 

Żeby jakoś specjalnie nie przedłużać. W jednym z odcinków z Magdą i Jankiem (są to bohaterowie jednego z wątków), Jacek podczas rozmowy z Magdą wyjawił, że chce prowadzić szkolenia online. Był to raczej taki radosny wybuch i możliwe, że większość osób tego nawet nie zarejestrowała. U mnie w głowie zapaliła się czerwona lampka. Jeszcze nie taka jak w filmach sensacyjnych o Jamesie Bondzie, gdy się włącza alarm w bazie wojskowej, gdzie czerwona sygnalizacyjna lampa obrotowa rozpuszcza szaleńcze smugi światła dookoła – tylko taka jeszcze malutka, choinkowa. Ten wybuch był podszyty takim specyficznym entuzjazmem. Takim jakim “dysponują” na co dzień akwizytorzy. Od tego momentu zacząłem słuchać dokładniej, co mówi nasz główny bohater.

Od tego momentu, z odcinku na odcinek zacząłem widzieć coraz więcej nieścisłości, Zacząłem obserwować, że ta pierwotna postawa empatyczna, ma coraz mniej empatii w sobie i jest zwykłym… no właśnie – wyrachowaniem? 
Nie wiedziałem tego wtedy i nadal mam wątpliwości, ale na pewno wiem, że nie jest to tak jak wyglądało na początku. 

Od tego momentu kilka razy w komentarzach zadałem mu pytanie. Bezpośrednie, czasami inaczej sformułowane, ale ogólnie streszczające się do słów: po co to prowadzisz? Czy jest to potrzeba pomocy, czy coś innego? Nie otrzymałem na to pytanie odpowiedzi. Oczywiście jak ktoś ma 44 tyś subskrybentów, to nie widzi wszystkiego. No i  może bym to odpuścił, ale znowu kiedyś coś pisałem i zwróciłem uwagę w komentarzu na jego fryzurę. Po chwili otrzymałem odpowiedź na komentarz “co jest nie tak z fryzurą?”. Mózg r…..ny. Jak to. O poważnych sprawach nie rozmawiamy, ale nadwrażliwość na komentowanie swojego wyglądu występuje. Właściwie od tego momentu czekałem na “coming out”.

Długo nie trzeba było czekać. 10 grudnia 2018 ukazał się wywiad z Jackiem Kurzątkowskim na kanale Alchemiczka. Poniżej cytaty:

http://www.youtube.com/watch?v=VLmpVpg28yw&t=8m14s

(…) przez 10 dni obejrzałem wszystkie filmy Krzyśka Gonciarza. Kompletnie wszystkie. (…) A pod koniec, doszedłem do wniosku, że też tak potrafię! I to był początek. Zacząłem vlogować. Robiłem takie daily vlogi. Natomiast później kierowałem się tak, żeby uzyskać jak największą oglądalność. (…)

 https://www.youtube.com/watch?v=VLmpVpg28yw&t=8m47s

(…) kiedy przypadkiem zacząłem robić o bezdomnych, to są tam wyświetlenia rzędu pół miliona (…)

No i chyba klu programu:

https://www.youtube.com/watch?v=VLmpVpg28yw&t=21m49s

(…) Takim głównym celem do którego zmierzam, jak się ogląda mój kanał to tego może nie widać, ale głównym celem jest, to że ja chcę, otworzyć kursy online (…) kursy chcę, takich miękkich umiejętności zarządczych. Typu asertywność, manipulacje (…)

No i w tym miejscu można by było zakończyć, ale pozwolę sobie jednak na komentarz. 

Jeżeli jakiś człowiek chce sobie otworzyć działalność, to musi wykonać pewne ruchy zmierzające ku temu (brzmi to zdanie jak od kołcza). Jeżeli jednym z tych ruchów jest reklama, to można zastosować wiele technik i sposobów, żeby to zrealizować. Takim najprostszym i nie wymagającym za dużo pracy jest wyjrzenie przez okno i darcie się wniebogłosy  “MOJE JEST NAJLEPSZE! DO MNIE!”. Jeżeli taką technikę ocenić, to pomysłowość ocenimy na jedną gwiazdkę z pięciu, skuteczność również na jedną gwiazdkę, etyczność oceniamy na mocne trzy gwiazdki – no bo możemy takim darciem komuś przeszkadzać, zaś koszty poniesione na pięć gwiazdek – bo w sumie nic nas to nie kosztuje.  

Posiadając już jakąś metodologię, postarajmy się ocenić działania promowania swojej działalności przez Jacka.

Działalność do wypozycjonowania na rynku: kursy online.
Rodzaj reklamy: Kanał na youtube o bezdomnych 
Koszt: praktycznie zerowy, zbiórka na pomagam.pl

Ocena (gwiazdki)
Pomysłowość: 5/5 
Skuteczność: 5/5 (początkowo) 0/5 (wynikowo) 
Koszt: 5/5 praktycznie zero kosztów
Etyczność: ?/5 

Wydaje mi się, że tutaj każdy powinien sobie odpowiedzieć sam. Jaką wartość liczbową powinniśmy tam wstawić? Myślę, że dla ludzi, którzy mają mózg czysty i serce po odpowiedniej stronie jest to pytanie retoryczne.