Pomoc bezdomnym z generowaniem oglądalności w tle

Źródło: kadr z filmu “Wigilia z bezdomnymi” z kanału Jak to ogarnąć?

Myślałem, że już porzucę drążenie tematu związanego z kanałem Jak to ogarnąć?, ale znowu obejrzałem kilka filmów i mną potrząsnęło. Mam wrażenie, że widzowie nie są w stanie racjonalnie ocenić tego, co widzą lub Pan Jacek (właściciel i głównodowodzący kanałem) jest świetnym manipulatorem.

Na samym początku mojego wywodu, chciałbym zaznaczyć, że mój wpis ma charakter analizy etycznej scenariusza, który obrał Pan Jacek. Nie chciałbym w recenzji ostatnich wydarzeń posługiwać się opinią, tylko posłużyć się faktami. Przypomnijmy, że nadrzędną potrzebą autora jest otworzenie działalności związanej z kursami online (tu link rozwijający temat). Aby zrealizować swój cel stworzył kanał na Youtube gdzie poszukiwał najbardziej popularnego tematu, generującego najwyższą oglądalność, który bezpośrednio przyczyni się na sprzedaż rzeczonych kursów.

Jeszcze zanim przejdę do samego meritum, chciałbym odnieść się w tym miejscu do celu nadrzędnego. Może piszę odrobinę chaotycznie, ale właśnie mi ta myśl zaświtała. Kilka dni temu na kanale Jak to ogarnąć? został umieszczony film pt.: “Teoria Fuksa dla […nazwa_firmy…]”. Specjalnie nie umieściłem nazwy firmy, gdyż film ze względu na masowe głosy krytyki został (prawdopodobnie na prośbę firmy […nazwa_firmy…]) usunięty. Sam miałem go nieprzyjemność oglądać. Była to pogadanka motywacyjna na bardzo niskim poziomie, z której zupełnie nic nie wynikało. Użyję w tym miejscu tej samej retoryki, co nasz wykładowca. “Przez lata pracowałem dla korporacji” gdzie spotykały mnie różne próby pieczenia mi mózgu przez magików od motywacji, ale na ich tle ten wykład był na poziomie gruntu (tu co prawa stosuję opinię, ale fakt jest taki, że szkolenie nie przetrwało próby czasu). Jeżeli ten film miał być przedsmakiem tego, co miało by się dziać na kursach online, to ja bym się na miejscu Pana Jacka skupił nad doskonaleniem (czy zauważyli Państwo, że słowo doskonalenie zawiera w sobie słowo leniem – pomanipuluję sobie tak w trakcie pisania) merytorycznym swoich umiejętności, niż nad szukaniem taniej sensacji wzbudzającej oglądalność kanału. Taka dygresja, ale wróćmy do tematu.

Wigilia dla bezdomnych. Z czym mi się kojarzy? W chwili obecnej mieszkam na wsi, ale większość życia spędziłem na warszawskim Mokotowie i znam mniej więcej kalendarium imprez związanym z tematem pomocowym. Pierwsze co mi się kojarzy to:

  • Caritas (tu pierwszy lepszy link z google – nie widzę nic o Warszawie ale na 100% były w poprzednich latach. Zebrali 10 000 ludzi potrzebujących)
  • Emilian Kamiński dyrektor Teatru Kamienica – wigilia dla 200 osób (link do artykułu)
  • Warszawska Wigilia dla Samotnych – (link)

Oczywiście miejsc jest zapewne o wiele więcej, ale nie o to w tym miejscu mi chodzi, żeby stworzyć listę zbiórek, tylko żeby postawić do porównania ten dziwny film, który nakręcił Pan Jacek pt. “Wigilia z bezdomnymi”. W skrócie, sytuacja wygląda tak, że zbiera kilka bezdomnych osób i na ławce w parku organizuje poczęstunek, który nazywa Wigilią. Sam krąży z kamerą pomiędzy ucztującymi i zadaje dziwaczne pytania, z nieodłącznym tonem ekscytacji w swoim głosie. Kilka dni temu, w jednym z filmów, autor zapowiadał, że film ma wyciskać łzy, żebyśmy zaopatrzyli się w chusteczki. Niestety, jedyne co realizuje ta “produkcja”, to potwierdza wyrachowanie jej reżysera lub zupełny braku wyobraźni/empatii/doświadczenia życiowego. W każdym przypadku jest to totalnie niewłaściwe.

Czemu niewłaściwe? No, a czy właściwe? Czy dysponując “budżetem produkcyjnym” tak ciężko było wynająć kawałek sali w domu kultury, stolik w restauracji, pokój w hotelu? Czy trzeba było robić taką dramę z wiejącym wichrem i zmarzniętymi ludźmi? Czy pomimo tego wzruszającego wydarzenia, na koniec filmu należało składać swoje fotosy z bezdomnymi z wesołą jazzową aranżacją “We wish you a merry christmas”? Czy to wszystko nie wygląda jakby scenarzysta miał problem z właściwą interpretacją rzeczywistości? Myślę, że znowu zostawię Państwu pole do opowiedzenia sobie na te pytania.

I na koniec. Dla tych, którzy nie znają Warszawy. Akcje z filmów z bezdomnymi dzieją się głównie w okolicach centrum miasta, tj. Solec, Mirów, Stare Miasto. Wigilia miała miejsce (prawdopodobnie) w jednym z parków na Solcu. Jedna z akcji, które wymieniłem odbywała się na ul Zagórnej 10 (mapka poniżej). Nasz kołcz równie dobrze mógł zabrać ich tam, to na piechotę kilka minut. No ale widać inny był scenariusz….